Gołąbki „wigilijne” z pęczkiem i suszonymi grzybami

To danie jest moją propozycją na tegoroczny wigilijny stół, chociaż możecie je przyrządzić i zjeść w dowolnym momencie:) Liście kapusty wypełniłam farszem  z najbardziej polskiej kaszy, czyli pęczaku oraz sporej ilości suszonych grzybów. Farsz scala usmażona na złoto, słodka cebula. To pyszne i zdrowe danie na pewno znajdzie swoich amatorów przy świątecznym stole. Polecam:)

Gołąbki „wigilijne” z pęczakiem i suszonymi grzybami

Składniki(około 15 sztuk):

  • 500 – 550 gramów pęczaku
  • 5 dużych cebul
  • ok. 100 – 120 gramów suszonych grzybów
  • 1 średnia kapusta
  • olej rzepakowy
  • sól
  • pieprz czarny
  • papryka ostra
  • papryka słodka
  • majeranek
  • lubczyk
  • do podania: usmażona na złoto cebula lub sos koperkowy

Sposób przygotowania:

Kaszę ugotować. Ja gotuję około 35 minut.
Grzyby wrzucić do wysokiego garnka, zalać wodą i moczyć około 15 minut. Następnie garnek postawić na ogniu, zawartość doprowadzić do wrzenia i gotować na wolnym ogniu około 15 minut. Po ugotowaniu, grzyby wyłowić łyżką cedzakową, ostudzić i zmielić w maszynce do mielenia lub drobniutko posiekać.
Cebulę drobno posiekać i usmażyć na oleju na złoto.
Kaszę połączyć z grzybami i cebulą. Ja cebulę odławiam łyżką cedzakową, by jak najmniej oleju dodać do farszu, ale jeśli nie boicie się kalorii, to hulaj dusza… ;) Wszystko razem wymieszać i doprawić do smaku solą, pieprzem, papryką ostrą i słodką oraz majerankiem i lubczykiem.
W dużym garnku (takim, by swobodnie mieściła się tam główka kapusty) zagotować wodę. Kapustę zanurzyć we wrzątku i od tej pory pilnować, by woda się nie zagotowała ponownie. Kapusta ma się sparzać, a nie gotować. Kolejno zdejmować sparzone liście, odcinając je od kaczana.Ze sparzonych i ostudzonych liści ścinać środkowy gruby nerw. Na każdy liść nakładać sporą ilość farszu i formować gołąbki.
Jeśli chcecie gołąbki przygotować na parze, wystarczy ułożyć je w naczyniu do parowania, na dno wlać wodę z odrobiną soli i parować około 1,5 godziny na wolnym ogniu).
Jeśli chcecie przyrządzić je w rondlu, jego dno wyłóżcie pozostałymi liśćmi kapusty, ułóżcie na nich gołąbki i przykryjcie warstwą liści. Zalejcie całość 1/2 szklanki osolonej wody i duście na wolnym ogniu lub pieczcie w piekarniku nagrzanym do 200 stopni około 1,5 godziny. Do miękkości liści.
Serwujcie z usmażoną na złoto cebulką lub sosem koperkowym.

Kotlety pieczone z ciecierzycy, kaszy bulgur i pieczonej marchewki

To jedne z lepszych wegetariańskich kotletów jakie zrobiłam. Smakowały wszystkim bez wyjątku i mogę je z czystym sumieniem polecić nawet zatwardziałym mięsożercom. Kotlety są bardzo sycące i można je śmiało zjeść jedynie z surówką, ale oczywiście dla lubiących tradycyjne obiady, dodatek ziemniaków będzie mile widziany. Kotlety są bardzo aromatyczne dzięki użytym przyprawom i mają piękny kolor, będący zasługą marchewki i kurkumy. O tej porze roku, gdy kolorów na talerzu jest nieco mniej niż latem,  cieszą nie tylko podniebienie, ale także oczy:)

Kotlety pieczone z ciecierzycy, kaszy bulgur i pieczonej marchewki

Składniki (10 dużych kotletów):

  • 100 gramów kaszy bulgur (można zastąpić kaszą jaglaną)
  • 1 duża cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 400 gramów ciecierzycy (2 puszki bez zalewy) lub 2 kopiaste szklanki samodzielnie ugotowanej
  • ok. 650-700 gramów marchewki (waga po obraniu)
  • 1 jajko
  • 2-3 łyżki otrąb lub płatków owsianych lub bułki tartej (ja użyłam otrąb żytnich)
  • oliwa
  • sól
  • pieprz kajeński
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka kuminu (kminu rzymskiego) mielonego lub ziaren roztartych w moździerzu
  • 1 łyżeczka kolendry mielonej lub ziaren roztartych w moździerzu
  • szczypta cynamonu (można pominąć)

Sposób przygotowania:

Kaszę ugotować i ostudzić. Można użyć kaszy, która pozostała z poprzedniego obiadu.
Marchewkę pokroić na niewielkie kawałki, skropić oliwą, oprószyć solą i pieprzem kajeńskim, wymieszać i przełożyć na blaszkę, wyłożoną papierem do pieczenia. Następnie piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni, prze około 40 min. Czas pieczenia zależy od wielkości kawałków marchewki. Trzeba piec do miękkości tejże.
Cebulę drobno posiekać i usmażyć na niewielkiej ilości oliwy.
Kaszę, ciecierzycę, marchewkę oraz przeciśnięty przez praskę czosnek i usmażoną cebulę umieścić w misce i całość zblendować. Następnie masę doprawić do smaku solą, pieprzem kajeńskim oraz kurkumą, kuminem, kolendrą i cynamonem, jeśli go używacie. Do masy dodać jajko oraz otręby/płatki/bułkę i wymieszać. Dłońmi zwilżonymi w zimnej wodzie formować kotlety i układać je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, posmarowanym delikatnie oliwą. Masa jest dość luźna, ale taka ma być, by kotlety nie były suche po upieczeniu. Jeśli chcecie sobie ułatwić zadanie, możecie masę schłodzić w lodówce.
Kotlety piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez około 30 minut, obracając je w połowie czasu pieczenia.

Pasta kanapkowa z białej fasoli i pora

Jeśli nie wiecie już co położyć na kanapce, polecam tą pastę z białej fasoli i pora. Jest pyszna, zdrowa i pożywna. Niektórzy twierdzą, że w smaku przypomina smalczyk;) Dobrze się komponuje z ogórkiem kiszonym. Sprawdzi się doskonale jako smarowidło do kanapek do szkoły czy pracy. Polecam :)

Pasta kanapkowa z białej fasoli i pora

Składniki:

  • 1 puszka białej fasoli (bez zalewy) lub kopiasta szklanka samodzielnie ugotowanej fasoli
  • 1/2 dużego pora (biała i jasnozielona część) lub 1 mały por
  • 1 ząbek czosnku
  • oliwa (2-3 łyżki)
  • sól
  • pieprz czarny
  • 2 łyżki drobno posiekanej natki pietruszki (poza sezonem można użyć mrożonej)

Sposób przygotowania:

Pora posiekać w drobne półplasterki. Na patelni rozgrzać oliwę, dodać pora, szczyptę soli i smażyć razem na niewielkim ogniu, często mieszając, by por się nie spalił. Ma tylko zmięknąć. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i jeszcze chwilkę razem smażyć. Dodać fasolę i razem dusić, aż wszystkie warzywa będą miękkie. Następie całość zblendować. Dodać natkę pietruszki, wymieszać, doprawić do smaku solą i pieprzem. Serwować  z dobrym pieczywem.

Orientalna zupa – krem z dyni z mlekiem kokosowym

Gdy niebo znów spowijają jesienne, ciemne chmury, a my wracamy przemoknięci z grzybobrania, biegania, spaceru…milej na sercu i ciele, gdy uśmiecha się do nas słonecznie miseczka dyniowej, rozgrzewającej zupy :) Na blogu dyniowa pojawiła się już w wielu odsłonach, ale pomysłów na nią mi nie brakuje, czym udowadniam wielką miłość do dyni ;) Tym razem smak dyni podkręciłam aromatem kuminu, imbiru, kurkumy i kolendry. Mleczko kokosowe sprawiło, że zupa stała się aksamitna, a limonka poza oczywistą dawką witaminy c, przyjemnie całość orzeźwiła. Smacznego :)

Orientalna zupa – krem z dyni z mlekiem kokosowym

Składniki:

  • 1,2 kg dyni pokrojonej w kostkę (waga po obraniu i wydrążeniu)
  • 1/2 dużej cebuli
  • 3-4 ząbki czosnku
  • ok. 0,7 l wrzątku lub bulionu warzywnego
  • puszka mleka kokosowego
  • ok. 10 łyżek soku z limonki ( u mnie 1,5 limonki)
  • olej kokosowy lub oliwa
  • pieprz kajeński/chili
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  • 1 łyżeczka ziaren kuminu roztartych w moździerzu
  • 1 łyżeczka ziaren kolendry roztartych w moździerzu
  • świeża kolendra do podania

Sposób przygotowania:

Na niewielkiej ilości oleju kokosowego lub oliwy, zeszklić drobno posiekaną cebulę, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek oraz kurkumę, imbir, kumin i kolendrę i razem jeszcze chwilę smażyć. Dodać dynię, wymieszać, wlać wrzątek lub bulion i pod przykryciem gotować do miękkości dyni. Wlać mleko kokosowe, zagotować. Zupę zblendować starannie na gładki krem. Doprawić do smaku solą, pieprzem kajeńskim/chili oraz sokiem z limonki. Sok z limonki dodawać stopniowo, próbując każdorazowo, czy ten stopień zakwaszenia nam odpowiada. Zupę podawać ze świeżymi listkami kolendry.

Kotlety z dyni i ciecierzycy

Kotleciki z dyni i ciecierzycy zadowolą podniebienie każdego kto lubi kotlety bezmięsne. To bardzo dobry pomysł na wegetariański, jesienny obiad. I chociaż moi chłopcy kochają mięso, to takie kotlety także wcinają ze smakiem. Proponuję podać je z ziemniakami lub kaszą oraz surówką z sezonowych warzyw.

Kotlety z dyni i ciecierzycy

Składniki ( 9-10 sztuk):

  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 500 gramów dyni  startej na tarce na dużych oczkach(waga po obraniu i wydrążeniu)
  • 2 puszki ciecierzycy lub 2 kopiaste szklanki samodzielnie ugotowanej ciecierzycy
  • 1 małe jajko
  • 4 łyżki bułki tartej (można zastąpić zmielonymi orzechami)
  • oliwa
  • sól
  • pieprz kajeński lub chili
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • bułka tarta do obtaczania (można zastąpić orzechami lub płatkami owsianymi)

Sposób przygotowania:

Na niewielkiej ilości oliwy zeszklić drobno posiekaną cebulę. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i razem chwilkę podsmażyć. Dodać kurkumę oraz imbir i wymieszać. Następnie dodać dynię, dużą szczyptę soli, wymieszać, przykryć i dusić pod przykryciem do miękkości dyni, od czasu do czasu mieszając. Następnie dodać ciecierzycę (odsączoną z zalewy), wymieszać i dusić razem jeszcze 2-3 minuty. Następnie całość zblendować, doprawić do smaku solą, pieprzem kajeńskim/chili i odstawić do ostudzenia.
Do ostudzonej masy dodać jajko, bułkę tartą  oraz natkę pietruszki. Wymieszać.
Z masy formować kotleciki. Najlepiej robić to dłońmi zwilżonymi  w zimnej wodzie lub posmarowanymi oliwą. Każdy kotlecik obtaczać w bułce tartej. Trzeba to robić delikatnie, bo masa jest dość luźna, ale taka ma być, by kotlety były delikatne i wilgotne w środku. Kotlety układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, posmarowanym oliwą. Kotlety piec w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni około 30 minut, obracając je w połowie czasu pieczenia. Kotlety można też usmażyć na patelni, ale trzeba być delikatnym przy obracaniu, by się nie rozpadły.

Pierogi pieczone z farszem z dyni, orzechów laskowych i suszonych pomidorów

Pyszne pieczone pierogi w jesiennym wydaniu, z farszem z dyni, orzechów laskowych i suszonych pomidorów. Pachnące i smakujące wszystkim tym, co teraz mamy najlepszego. Wspaniałe na obiad, ale jeśli coś zostanie sprawdzą się rewelacyjnie w roli lanczu w pracy czy w szkole. Sycące i pożywne. Polecam :)

Zdjęcie:

Składniki farszu:

  • około 700 – 800 gramów dyni (waga po wydrążeniu i obraniu – jeśli używamy dyni hokkaido, pomijamy obieranie)
  • główka czosnku
  • 30 połówek suszonych pomidorów
  • 150 gramów mielonych orzechów laskowych
  • oliwa
  • sól
  • pieprz kajeński lub chili
  • oregano

Sposób przygotowania farszu:

Dynię pokroić w niewielkie kawałki, skropić oliwą (tyle, by się kawałki ładnie w niej obtoczyły), oprószyć solą, pieprzem kajeńskim oraz oregano. Wymieszać. Wyłożyć na blaszkę wyścieloną papierem do pieczenia. Na blaszce położyć też główkę czosnku w całości. Dynię z czosnkiem piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni około 35-40 minut.
Po upieczeniu dynię ostudzić, przełożyć do miski. Czosnek wyłuskać z osłonek i dodać do dyni. Następnie całość zblendować. Można też starannie rozgnieść widelcem. Do masy dodać orzechy i posiekane suszone pomidory. Wymieszać i doprawić do smaku solą i pieprzem kajeńskim. Przed formowaniem pierogów, farsz można schłodzić w lodówce. Stanie się bardziej zwarty i łatwiej będzie lepić pierożki.

Składniki ciasta:

Składniki ciasta (na około 50 sztuk)

  • 550 gramów mąki pszennej typ 650 (1 i 3/4 szklanki)
  • 20 gramów świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżeczka soli
  • 5 łyżek oliwy
  • ok. 250 ml ciepłej wody (tyle ile zajmie ciasto)
  • 1 jajo rozmącone – do posmarowania pierogów po wierzchu
  • opcjonalnie czarnuszka, sezam lub mak do posypania pierogów po wierzchu

Sposób przygotowania ciasta:

Mąkę przesiać do miski (misy miksera, jeśli to on będzie zagniatał ciasto), wymieszać z solą. Zrobić wgłębienie w środku mąki i wkruszyć w nie drożdże, które następnie polać łyżeczką miodu. Wlać też 3 łyżki wody i wymieszać grzbietem łyżki, by drożdże się rozpuściły. Wlać oliwę oraz pozostałą wodę. Całość wymieszać, po czym zagnieść gładkie ciasto. Gotowe ciasto uformować w kulę i przełożyć do miski wysmarowanej oliwą. Wierzch ciasta również lekko pooliwić. Miskę z ciastem przykryć folią spożywczą lub ściereczką i odstawić na około 45 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Wyrośnięte ciasto wyjąć na stolnicę/blat i lekko zagnieść. Następnie odcinać kawałki ciasta i rozwałkowywać na grubość nieco większą niż na klasyczne gotowane pierogi. Wycinać kubkiem krążki o średnicy około 8 cm. Na każdy krążek nakładać sporą łyżeczkę farszu, sklejać (nie trzeba tego robić tak starannie jak w przypadku pierogów gotowanych) i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Każdy pieróg nakłuć wykałaczką i posmarować rozmąconym jajkiem, posypać ziarnami, jeśli ich używamy. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni około 22 minuty.

Zdjęcie:

Zdjęcie:

Grillowana cukinia marynowana

Dość późno pojawia się ten przepis, ale to dlatego, że ową cukinię przygotowuję, kiedy zrywam ostatnie cukinie w sezonie. Widziałam jednak, że wciąż można kupić w sklepie ładną cukinię w niewielkiej cenie, więc zdążycie jeszcze bez problemu zrobić kilka słoiczków. A jeśli macie dość przetworów na ten rok, zachowajcie przepis na kolejne sezony. Cukinia przygotowana w ten sposób jest pyszna i u nas po prostu znika z półek spiżarni. Polecam gorąco:)

Grillowana cukinia marynowana

Składniki zalewy:

  • 1,5 litra wody
  • 1/4 litra octu
  • 50 gramów soli
  • 200 gramów cukru

Sposób przygotowania zalewy:

Wszystkie składniki umieścić w garnku i zagotować.

Pozostałe składniki:

  • cukinia (niewielkie sztuki)
  • gorczyca biała (ok. 1/2 łyżeczki na słoik)
  • czosnek ( 1-2 ząbki na słoik)
  • oliwa lub olej

Sposób przygotowania:

Cukinię pokroić na około 1cm plastry. Umieścić w misce, polać oliwą lub olejem. Tyle tylko, by obtoczyć plastry cukinii. Plastry grillować na patelni grillowej lub dowolnym grillu do uzyskania ładnych paseczków.
Do każdego słoika włożyć czosnek oraz gorczycę, po czym wypełnić plastrami grillowanej cukinii. Zalać zalewą. Pasteryzować ok. 8-10 minut od momentu zagotowania się wody.

Jesienna zupa-krem z pieczonych warzyw: dyni, papryki, bakłażana, czosnku oraz z pomidorów

Kiedy za oknem pojawia się prawdziwa jesienna plucha, tym chętniej wracamy do domu, gdy wiemy, że czeka tam na nas gorąca zupa. Tym razem proponuję Wam zupę ze wszystkiego tego, co najlepsze jesienią: z dyni, papryki, bakłażana, czosnku oraz pomidorów. Wszystkie warzywa poza pomidorami upiekłam, nadając im tym samym słodkości i lekko dymnego aromatu, który wypełnił garnek z zupą. Zupa jest naprawdę smaczna i pożywna. Jest też porcją witamin i minerałów, tak nam potrzebnych o tej porze roku. Polecam.

Zdjęcie:

Jesienna zupa – krem z pieczonych warzyw: dyni, papryki, bakłażana, czosnku oraz z pomidorów

Składniki (duży rodzinny garnek):

  • 1,5 kg dyni hokkaido (waga po wydrążeniu) – jeśli użyjecie innego gatunku dyni,należy ją także obrać
  • 2 papryki czerwone
  • główka czosnku
  • 1 bakłażan (ok. 250 g)
  • ok. 900 gramów mięsistych pomidorów (sparzonych i obranych ze skórki)-użyłam limy
  • ok. 850 ml bulionu lub wrzątku (lub więcej, jeśli lubicie rzadsze kremy)
  • oliwa
  • sól
  • pieprz kajeński lub chili
  • tymianek
  • 1 duża kopiasta łyżka słodkiej papryki, a jeszcze lepiej papryki wędzonej

Sposób przygotowania:

Dynię pokroić w kawałki. Włożyć do miski, skropić oliwą, oprószyć solą, pieprzem kajeńskim, tymiankiem świeżym lub suszonym, wymieszać i wyłożyć na blaszkę, wyłożoną papierem do pieczenia.
Bakłażana przekroić na pół. Miąższ naciąć nożem w kratkę. Skropić oliwą, oprószyć solą i pieprzem kajeńskim i ułożyć między dynią.
Paprykę przekroić na pół, wydrążyć pestki i położyć na blaszce z pozostałymi warzywami.
Czosnek umyć, posmarować oliwą i również ułożyć na blaszce.
Warzywa piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez ok. 35 minut.
W garnku na niewielkiej ilości oliwy zeszklić cebulę. Dodać upieczoną dynię, miąższ wyjęty łyżką z bakłażana, czosnek wyciśnięty z osłonek, paprykę obraną ze sczerniałej skórki. Dodać także pomidory oraz bulion i doprowadzić do wrzenia, po czym gotować około 10 minut.
Po tym czasie zupę zblendować na gładki krem. Doprawić do smaku solą, pieprzem kajeńskim, słodką papryką. Serwować ze strużką dobrej oliwy.

Zdjęcie:

Zdjęcie:

Kotlety soczewicowo – jajeczne

Gościły już na blogu kotlety jajeczne w dwóch odsłonach. Tym razem kotlety wzbogaciłam  przez dodanie do nich czerwonej soczewicy. Wyszły bardzo smaczne, delikatne i soczyste, a także pożywne i sycące. Jeśli nie macie pomysłu na użycie zalegającej w szafce soczewicy lub kupiliście za dużo jajek, te kotlety będą doskonałym pomysłem na spożytkowanie tych produktów. Na pewno polubią je zarówno dzieci jak i dorośli.

Zdjęcie:

Kotlety soczewicowo – jajeczne

Składniki (9 dużych kotletów):

  • 1 szklanka czerwonej soczewicy
  • 6 jajek (M) ugotowanych
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 jajko surowe
  • 2-3 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 1 łyżeczka oregano
  • sól
  • pieprz kajeński lub chili
  • 2-3 łyżki bułki tartej + do obtoczenia kotletów
  • oliwa lub olej

Sposób przygotowania:

Soczewicę ugotować do miękkości w dwóch szklankach wody. Gotować do odparowania wody.
Na niewielkiej ilości oliwy lub oleju zeszklić drobno posiekaną cebulę. Dodać ją do ugotowanej soczewicy. Dodać do niej też ugotowane jajka, pokrojone w niedbałą kostkę oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Całość zblendować na gładką masę. Następnie masę doprawić do smaku solą, pieprzem kajeńskim lub chili, oregano oraz natką pietruszki. Masę zagęścić bułką tartą. Musi jednak pozostać dość luźna, by kotlety nie wyszły soczyste i delikatne.
Dłońmi zwilżonymi w zimnej wodzie formować delikatnie kotlety, obtaczając je w bułce tartej.
Kotlety usmażyć na rozgrzanym oleju lub upiec w piekarniku, rozgrzanym  do 200 stopni przez pół godziny. Kotlety piekę układając je na papierze posmarowanym delikatnie olejem i obracając je w połowie czasu pieczenia.

Zdjęcie:

Zdjęcie:

Leczo wegetariańskie z cukinią, papryką i fasolką szparagową, z bazylią

Jest już na blogu leczo dla mięsożerców, musi być także  dla wegetarian:) Bardzo smaczne, bogate w smaki i aromaty lata. Cukinia, papryka i fasolka szparagowa w słodkich pomidorach z dużą ilością natki pietruszki i bazylii. U mnie zniknęło w jeden dzień. Polecam:)

Leczo wegetariańskie z cukinią, papryką i fasolką szparagową, z bazylią

Składniki:

  • 800-900 gramów papryki kolorowej
  • ok. 1,4 kg pomidorów
  • 1 duża cebula
  • 4 ząbki czosnku
  • 600-650 gramów cukinii (waga po wydrążeniu)
  • 3 garście fasolki szparagowej
  • oliwa
  • sól
  • chili
  • 1/2 pęczka natki pietruszki drobno posiekanej
  • 1 łyżeczka oregano
  • 1/2 pęczka świeżej bazylii

Sposób przygotowania:

Paprykę wydrążyć i pokroić w paski lub kostkę.
Pomidory sparzyć, obrać i pokroić w kostkę.
Cukinię pokroić w kostkę.
Fasolkę oczyścić, przyciąć końce i pokroić na mniejsze kawałki i ugotować al dente w lekko osolonym wrzątku. Odsączyć.
Cebulę pokroić w kostkę.
Na niewielkiej ilości oliwy zeszklić cebulę. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i razem jeszcze chwilę smażyć. Dodać paprykę, cukinię oraz pomidory. Na dobry początek dać też odrobinę soli, chili oraz  oregano. Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i gotować pod przykryciem do pożądanej miękkości.
Na koniec dodać fasolkę. Wymieszać, doprawić do smaku solą, chili oraz posiekaną drobno natką pietruszki i posiekaną  lub porwaną w palcach bazylią.