Bakłażan i cukinia w pomidorach do słoików

Dzisiejsza propozycja to potrawa do słoiczków na zimę, chociaż oczywiście można ją przyrządzić w mniejszej ilości i zjeść na świeżo z kawałkiem dobrego pieczywa lub makaronem/ryżem/kaszą. Zimą z przyjemnością otwieram te pachnące ziołami i pomidorami słoiczki i wykorzystuję zawartość na wiele sposobów. Przepisy na ich zastosowanie pojawią się wkrótce na blogu. Tymczasem zachęcam Was do wekowania:)

 

Bakłażan i cukinia w pomidorach do słoików

Składniki (na ok.9 słoiczków 0,5 l):

  • ok.1500 gramów cukinii (waga po wycięciu gąbczastych środków z pestkami, u mnie waga przed oczyszczeniem to ok.2300 gramów)
  • ok. 900 gramów bakłażana (2 sztuki)
  • 4 kg mięsistych pomidorów
  • 8 ząbków czosnku
  • 3 cebule
  • oliwa
  • sól
  • oregano lub tymianek, bazylia
  • pieprz kajeński lub chili
  • czarny pieprz

Sposób przygotowania:

Na oliwie zeszklić drobno posiekaną cebulę. Dodać czosnek przeciśnięty przez praskę i jeszcze chwilę smażyć. Dodać pomidory, uprzednio sparzone, oczyszczone ze skórek i pokrojone w niedbałą kostkę lub rozgniecione dłonią. Doprawić wstępnie solą, pieprzem czarnym i kajeńskim oraz odrobiną oregano. Dusić przez ok. 30-40 min. do zgęstnienia sosu, mieszając od czasu do czasu. W tym czasie z cukinii usunąć gąbczaste środki z ziarnami i pokroić ją w kostkę. Bakłażany również pokroić w kostkę. Na dużej patelni partiami obsmażać na oliwie cukinię i bakłażana. Kiedy sos pomidorowy wystarczająco odparuje, dodać obsmażone warzywa, wymieszać i ostatecznie całość doprawić do smaku. Potrawę nakładać do słoiczków, zakręcać i pasteryzować ok. 10 min. od momentu zagotowania się wody.

4 Komentarze

  1. Co dokaldnie znaczy pasteryzoowac 10 min? Przepraszam,ale jestem zupełnym laikiem i wypróbowałam już kilka metod i ostatecznie zawsze jakiś słoiczek się zepsuje… Nawet jeśli wieczko się zassie potrafi po kilku miesiącach, kiedy w zimie otwierzam słoik okazac się, że cała powierzchnia jest zarośnięta pleśnią! Czy słoik, przed nałożeniem warzyw ma być gorący (np. nagrzany w piekarniku, swieżo wyjęty, gorący ze zmywarki?) Ile należy nakładać warzyw? Az pod wieczko, czy zostawiać trochę miejsca od nakrętki? Czy pasteryzacja zaczynam z wstawionymi słoikami i zimną woda i czekam do zagotowania, czy gorącą woda i czekam do zagotowania? Czy od razu po wyjęciu z wody wyjmujemy słoiki i odwracamy do góry nogami? Czy nalezy okrywać gorące, odwrócone słoiki by ‚woniej stygły’? Przeczytałam już tyle sprzecznych informacji,że już naprawde nie wiem co w końcu działa… Będę wdzięczna za rady :)

    • Każdy ma własną metodę wekowania. Ja mogę napisać o swojej. Po pierwsze należy sprawdzić, czy słoiki nie są uszkodzone. Wystarczy niewielkie obicie w okolicach nakrętki, by zawartość się zepsuła. Po drugie – nakrętki.Również nie mogą być uszkodzone w żaden sposób. Słoiki myję, odstawiam do osuszenia. Nakrętki po umyciu starannie wycieram ściereczką. Napełniam słoiki nieco powyżej 3/4 wysokości słoika, a czasem jeszcze więcej, ale pozostań przy pierwszej opcji na początku. Po napełnieniu słoiczków,starannie je wycieram, by miejsce gdzie nakręca się nakrętkę było czyste i suche. Jeśli napełniam słoiki zimną sałatką, to od razu zakręcam wszystkie, jeśli ciepłą, to zakręcam tylko tyle, ile mieści się w garnku. Zakręcone wstawiam do garnka i nalewam wody(ok.2 cm poniżej pokrywki).Nie leję nigdy wody po pokrywkach! Woda może być ciepła( z kranu) lub zimna. Przykrywam garnek pokrywką, włączam ogień i doprowadzam wodę w garnku do wrzenia.Trzeba pilnować, by wychwycić ten moment, kiedy woda się już dobrze gotuje. Wówczas zmniejszam ogień na minimum i od tego momentu liczę czas pasteryzacji. W tym przypadku 10 minut. Po upływie tego czasu, wyłączam ogień i wyjmuję słoiki, odstawiam(nie odwracam do góry dnem! – to inna bajka) i nie ruszam ich,póki nie ostygną, czyli do następnego dnia. Wówczas wynoszę słoiki do piwnicy. Nie zdarza mi się, by się psuły. Kiedy słoików jest więcej, przed włożeniem kolejnej partii do garnka, odlewam kubkiem trochę gorącej wody z garnka, a dolewam zimnej. Tak by woda była co najwyżej ciepła. Niczym nie okrywam słoików, nie kombinuję i zawsze jest ok. Tak robiła moja mama i tak robię ja. Mam nadzieję, że te rady okażą się przydatne i skończą się Twoje problemy. Początki wekowania bywają trudne, ale kiedy dojdziesz do wprawy, będzie to dla Ciebie czynność banalna:) Powodzenia :)W razie wątpliwości pytaj śmiało:)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.